
Zacznę od historii. Jakiś czas temu
trafiłam na szkolenie, z którego merytorycznie nie wyniosłam absolutnie nic,
jednak prowadzący nieświadomie zmienił moje postrzeganie paru kwestii, rzucając
anegdotami zahaczającymi o prowadzenie biznesu (nie, żadna z nich nie była
związana z tematem szkolenia). Okazał się być kolejną osobą, od której
usłyszałam, które start-upy najdłużej
utrzymują się na rynku. Kryterium była motywacja założycieli – pieniądze, chęć
bycia własnym szefem albo pasja. Tak, ci, którzy zakładali swoje firmy z pasji
dali radę rozwinąć je do poziomu, o jakim reszta mogła zapomnieć. Z ekstremalnie prostej przyczyny – nie
męczyli się tym, czym się zajmowali. Samorealizowanie się i satysfakcja
napędzały ich działania. Tylko, że to są badania. Research, którego wyniki
należało uprościć i przedstawić w jak najmniej skomplikowanej formie. Jak to
wygląda naprawdę? Co jest potrzebne, aby pasję przekuć w biznes? Z czym wiąże
się taki skok na głęboką wodę? Czy warto?
Mam nadzieję, że tego właśnie dowiecie się
z pierwszej części wywiadu z Magdą – założycielką Magoku, projektantką
oryginalnej, ceramicznej biżuterii i moją osobistą inspiracją, która
zdecydowała się podjąć ryzyko i wystartować z własnym biznesem. Co ją
przekonało, jak wyglądał cały proces i jakie są efekty? Zobaczcie sami.