Strony

Showing posts with label sea. Show all posts
Showing posts with label sea. Show all posts

Wednesday, September 24, 2014

The beginning of an adventure





For last two years September had seemed to me a month of sweet laziness and also getting ready for the university.This time everything was so different. At first, September was for me the busiest month of this year so far. I've been working a lot, though, when far from home and all my daily routines there was no better option for me than spending my leisure time on planning, thinking, analyzing and evaluating. The effect is I'm coming back home and then to school in few days with head full of ideas, body full of energy and mind full of optimism. Now it's time to use it all wisely. The pics from this post were taken on August 31st - the first day of my stay here, when my adventure was just starting. I'm posting them when I find myself on the verge of another adventure, starting another story, hoping it's gonna be as successful as this one. 

Od kiedy wrzesień nie oznacza już dla mnie powrotu do szkoły traktowałam go raczej jako miesiąc największego lenistwa, ale i przygotowywania się do powrotu na uczelnię. Tym razem było zupełnie inaczej. Był to dla mnie chyba najbardziej pracowity miesiąc w tym roku, jednak fakt, że do domu było daleko i przyjechałam tu sama spowodował, że miałam sporo czasu na myślenie, planowanie, analizowanie i wyciąganie wniosków. Efekt jest taki, że wracam do codzienności z głową pełną pomysłów, naładowana energią i optymistyczna jak nigdy. Zdjęcia z tego posta były zrobione w Juracie, 31. sierpnia - pierwszego dnia pobytu tutaj, kiedy wszystko miało się dopiero zacząć. Wrzucam je teraz, bo znowu jestem na początku, tylko zupełnie innej historii. Oby była równie udana jak ta. 












Ph. Ania Dratwicka 

ZARA Sweatshirt
ATMOSPHERE Skirt and Sunnies
GINO ROSSI Shoes
PANDORA and HANDMADE Bracelets

Tuesday, September 09, 2014

Space





I'm writing this post from Jastarnia, though the pics were taken in Karwia in the end of August when the tourists started leaving the seaside but the sun remained. 
I have to admit that when it had come to choosing where to spend some time - by the sea or in the mountains - I never said sea. Probably, the fact I live just a few kilometers from the beach in Gdańsk makes me want see other places. However, for a few weeks I have been residing by the sea and that began to change my point of view a little bit. 
Crowded beach where distance between blankets stands at 10 cm and a kilogram of sand in my bag after coming back home - this is how I used to think of the seaside trips. Luckily, the end of summer season turned out to be my greatest ally - the resorts still offer everything that a tourist needs, plus an ability to walk the sidewalk with no bumping each other. 
Since that weekend in Karwia I have a different picture of vacation by the sea in my mind - lot of space, clear line of the horizone, no colorful spots on the water and inhaling as deeply as possible. Exactly what I need. 

PS. Probably, I changed my opinion thanks to amazing pancakes we ate everyday with Nutella / Snickers / 3Bit / etc. :D 



Tego posta piszę już z Jastarnii, ale zdjęcia były robione jeszcze w Karwii, pod koniec sierpnia, kiedy plaże znacznie się już przerzedziły, ale resztki słońca pozostały. 
Przyznaję, że zazwyczaj kiedy przychodziło mi wybrać morze czy góry, odpowiedź była oczywista - góry. Może mieszkanie w odległości kilku kilometrów od plaży w Gdańsku sprawia, że wybieram inne miejsca, jednak fakt, że ostatnie tygodnie spędzam w różnych miejscach nad Bałtykiem trochę zmienił mój punkt widzenia. 
Zatłoczona plaża, gdzie odległość między kocami to jakieś 10 cm i kilogram piasku w torbie po powrocie do domu - tak do tej pory myślalam o wycieczkach nad morze. Na szczęście końcówka sezonu okazała się być moim największym sprzymierzeńcem - nadmorskie miejscowości nadal oferują wszystko, czego potrzeba turyście, a ponadto również możliwość swobodnego przejścia chodnikiem bez wpadania na siebie nawzajem. 
Od tamtego wypadu z morzem kojarzy mi się coś zupełnie innego niż wcześniej - przestrzeń, czysta linia horyzontu, żadnych kolorowych punktów na wodzie, oddychanie najgłębiej jak się da. Dokładnie to, czego mi trzeba. 

PS. Tak naprawdę zmieniłam zdanie prawdopodobnie dzięki naleśnikom, które jedliśmy codziennie, z Nutellą / Snickersem / 3Bitem / itp.  :D 















STEFANEL Dress
H&M Sunnies and Bangle