Wydawać by się mogło, że
warstwy nie są najlepszym tematem do omówienia latem, w dodatku kiedy
temperatura wreszcie zaczyna przekraczać 18 stopni. Z tym, że ubieranie się
warstwowo nie zawsze oznacza zakładanie t-shirtu, swetra i płaszcza na wierzch.
Może to być też lekko bieliźniany top, wciągnięty na na longsleeve albo crop
top z półgolfem.
Mimo bardzo lekkiej
konstrukcji i piżamowych koronek, ten czarny top to jedna z najbardziej uniwersalnych
(a przez to też ulubionych) rzeczy w mojej szafie. Sprawdza się jako baza pod
czarną marynarkę lub podkoszulka, kiedy dekolt jest zbyt głęboki i trzeba ratować
się wystającym kawałkiem koronki. Najbardziej lubię go jednak jako wierzchnią
warstwę wykańczającą zestaw – delikatny top założony zimą na biały golf nie
jest najoczywistszym rozwiązaniem, a ja uwielbiam ten element pozornego
niedopasowania.
