Strony

Showing posts with label look of the day. Show all posts
Showing posts with label look of the day. Show all posts

Wednesday, July 19, 2017

Day to Night Layering


Wydawać by się mogło, że warstwy nie są najlepszym tematem do omówienia latem, w dodatku kiedy temperatura wreszcie zaczyna przekraczać 18 stopni. Z tym, że ubieranie się warstwowo nie zawsze oznacza zakładanie t-shirtu, swetra i płaszcza na wierzch. Może to być też lekko bieliźniany top, wciągnięty na na longsleeve albo crop top z półgolfem.

Mimo bardzo lekkiej konstrukcji i piżamowych koronek, ten czarny top to jedna z najbardziej uniwersalnych (a przez to też ulubionych) rzeczy w mojej szafie. Sprawdza się jako baza pod czarną marynarkę lub podkoszulka, kiedy dekolt jest zbyt głęboki i trzeba ratować się wystającym kawałkiem koronki. Najbardziej lubię go jednak jako wierzchnią warstwę wykańczającą zestaw – delikatny top założony zimą na biały golf nie jest najoczywistszym rozwiązaniem, a ja uwielbiam ten element pozornego niedopasowania.

Friday, March 03, 2017

Goodbye winter


To co robią Lena, Magda i Ania, to synonim niezwykłości. Wykonują wszystko z nieprzeciętną dbałością, z naturalnych materiałów, wkładając w każdy przedmiot kawałeczek siebie. Po raz drugi, moja siostra i ja miałyśmy przyjemność wziąć udział w sesji zorganizowanej przez te niesamowite kobiety, za co bardzo, bardzo dziękujemy! Efekty możecie zobaczyć poniżej, a już w niedzielę zapraszam Was na wywiad z Leną, w którym opowiada o tym co ją inspiruje i napędza oraz czym jest Coolawoola (wywiady z Magoku znajdziecie tutaj i tutaj). 
Wspaniałego weekendu! 

Sunday, January 08, 2017

Furry Story


Długo nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że niezależnie od tego, o jakim futrzaku mówimy, sztucznym czy prawdziwym, kolorowym czy neutralnym, długim czy krótkim, noszącemu zawsze towarzyszyć będzie wrażenie przyciężkości. Futrzane kamizelki też raczej nie mówiły do mnie „mamo”. Sensowne wydawały mi się jedynie obszycia kapturów (takie naprawdę, naprawdę puchate) albo kolorowe etole ożywiające dość zachowawcze płaszcze (w sieciówkah jest mnóstwo wersji w kolorowe ciapki :D). Do niedawna, bo wtedy przejrzałam Harper’s Bazaar, kilka nowojorskich blogów i nawet grafiki Google, a tam znalazłam futrzaczki w zupełnie nowej odsłonie – z dżinsami, t-shirtami i w połączeniu z bluzą z kapturem. Świeżo, lekko i, jak się później przekonałam, o matko jak ciepło!

Monday, November 14, 2016

Autumn Outfit - Reversed Layers


Prawie rok temu pisałam o tym jak bardzo przydatny jest czarny golf (w tym poście). To było chwilę po tym jak w lumpeksie, niedaleko którego wtedy mieszkałam, w pewną środę (środy tam to ‘dni za trzy złote’, kiedy wydaje się najmniej, a satysfakcję zyskuje się największą) zbiedniałam o 6 złotych, ale zyskałam za to dwa sweterki – najprostsze golfy, jakie tylko się dało, jeden biały, drugi czarny. Poziom szczęścia wzrósł mi wtedy kilkakrotnie, a na kolejne trzy do czterech miesięcy solidnie zredukowałam problem z cyklu ‘co mam dziś ubrać’.

Almost a year ago, I wrote a post about how useful a black turtleneck is (in this post). It  was just a moment after I visited a second-hand store I lived nearby, on a Wednesday (Wednesdays are the day when every garment costs 3 zlotys; small money, huge satisfaction), spent 6 zlotys and got myself two of the simplest sweaters; one black and one white turtleneck. I automatically achieved higher level of happiness and solidly reduced my ‘I got nothing to where’ problem for next three of four months. 

Friday, November 04, 2016

Autumn outfit in Warsaw


Środę spędziłam w Warszawie. To była szybka decyzja, bo od wpadnięcia na pomysł wyjazdu do kupienia biletów wstępu i na samolot minęło może 15 minut. Plan obejmował jakieś 12 godzin – poranne zwiedzanie i parę wolniejszych godzin w centrum. Prosto z lotniska pojechaliśmy do Śródmieścia, a po szybkiej kawie, do Muzeum Powstania Warszawskiego, żeby stamtąd, parę godzin później złapać metro do Kopernika. Popołudniu, idąc już w stronę Nowego Światu, zahaczyliśmy o BUW – zdecydowanie jeden z moich ulubionych warszawskich budynków. Jest piękny z zewnątrz, w dużej mierze porośnięty bluszczem, ze ścianami ozdobionymi symbolami nauk i przepięknym wnętrzem (dosłownie i w przenośni). Pierwszy raz udało mi się wejść do górnych ogrodów na dachu biblioteki, jednak cała wizyta trwała kilka minut, gdyż „przemiły” pan ochroniarz szybko nas pożegnał, informując, że od 1 listopada wejście na górę jest niedostępne, a dolne ogrody zamykane są o 15.00. Dwie godziny później, po kolacji w restauracji, gdzie pewien postawny Włoch pokrzykuje niezależnie od tego czy wskazuje gościom miejsca, czy dziękuje za wizytę, dotarliśmy do ostatniego przystanku – cukierni A. Blikle na Nowym Świecie.

Wednesday, October 19, 2016

Autumn Vibes - Coolawoola



Kiedyś przechodziłam bardzo niepokojącą fazę – moim celem była szafa wypełniona sezonowymi hitami z H&M’u i masą ciuchów z sieciówek, jakie nosiła większość dziewczyn na ulicach. W końcu jak wszyscy, to wszyscy! Mało tego, wizualizowałam to sobie jako moją wymarzoną garderobę – kiepskiej jakości ubrania i sztuczne świecidełka, które wtedy wydawały mi się unikatowe (teraz trochę się wzdrygnęłam pisząc to zdanie). Stopniowo zaczęłam wychodzić z tego niepokojącego stanu i znajdować rzeczy oryginalne, piękne, z naturalnych materiałów, zrobione w Polsce. To nie znaczy, że zrezygnowałam z białych t-shirtów z H&M – to duży komfort wejść do sklepu i chwycić wieszak z koszulką, której nie trzeba ani mierzyć, ani zastanawiać się nad jej zakupem, bo to czwarta sztuka tego samego modelu kupiona w ciągu dwóch lat, która jest nam zwyczajnie potrzebna. Znaczy to mniej więcej tyle, że moje priorytety i ubraniowe wizje uległy poważnym zmianom, a pojęcia „oryginalny”, „wygodny”, „uniwersalny” i „wart swojej ceny” zostały zupełnie przedefiniowane.

Friday, September 23, 2016

The Dress - Kwietna.pl


Znalazłam idealną sukienkę! Wieczorową (chociaż pewnie nie raz założę ją do trampek), czarną, koronkową, prześliczną! Jest delikatna, ale wyrazista. Oprócz samej sukienki zachwycił mnie też sposób, w jaki ją kupiłam. Jakiś czas temu koleżanka powiedziała mi o sklepie online, będącym w rzeczywistości lumpeksem, jednak z odzieżą starannie wyselekcjonowaną, o często unikatowych krojach. Mowa o Kwietna.pl.

I found a perfect dress! An evening one (though I sense I’m gonna wear it a lot with the trainers), lace, gorgeous! It’s delicate and very distinctive at the same time. Besides the dress itself, I also love the way I began its owner. Some time ago a friend of mine recommended me an online second-hand store where the clothes are shipshape selected and you can often find some unique models. The store I mean is Kwietna.pl.
Since that time I have visited the site regularly, however, I wasn’t sure enough if I wanted to purchase any item or not; I couldn’t try it on, check its condition or even touch and feel if I liked the material. And then this beauty stepped on my way.

Friday, September 09, 2016

Look of the day - Neutral


Skoro ciężko mi przypomnieć sobie, kiedy ostatnio pisałam coś stricte o ubraniach, a wpadło mi w ręce kilka zdjęć z Jarmarku Dominikańskiego, uznałam że to może być okazja, żeby wrócić na ubraniowe tory. Dziś rozkładam strój na czynniki pierwsze.

Since it’s hard for me to figure out when was the last time I wrote something that strictly concerned clothes, I stated it’s not a bad idea to use some pics that were taken during St. Dominic’s fair in Gdańsk a few weeks ago and show you my favorite summer pieces. So, here it is.

Tuesday, July 19, 2016

Places to see in London - British Museum



Liczba folderów ze zdjęciami, które chcę Wam pokazać i długość listy postów, jakie zamierzam opublikować, od jakiegoś czasu rosły powoli, acz systematycznie. Taaa, zaczęłam się już zastanawiać czy w ogóle się do tego zabiorę. Szczęśliwie za oknem leje (to zawsze trochę pomaga mi się skupić), w słuchawkach nareszcie mam odpowiednią muzykę (nie ma nic gorszego, niż ten stan kiedy żaden kawałek mi nie podchodzi), a ja w końcu, mówiąc bezpośrednio, przykleiłam tyłek do krzesła i zamiast mówić, że chcę coś zrobić, zaczęłam to robić. Tą drogą dochodzimy do pierwszej partii zdjęć z Londynu.
Jadąc tam w maju na kilka dni prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu zaplanowałam, co chcę zobaczyć (no, przynajmniej w jakimś stopniu). I co? Chwilę po przyjeździe plan uległ zmianie - pogoda przywitała nas iście po angielsku. Prosto z lotniska, z krótkim przystankiem w przechowalni bagażu, trafiliśmy do British Museum – dla mnie, estetycznego raju. Co sprawiło, że tak myślę?

Saturday, November 07, 2015

Simple pieces only


So... If I was forced to choose one garment I can't imagine my wardrobe without, it would be a sweater. Every kind, almost every color. There's nothing better than warm wool around your body keeping you as comfy as possible. And fall seems to be the best excuse to wear them all the time. 
What's the piece your closet may not lack?

A więc... Gdybym musiała wybrać jedną część garderoby, bez której nie mogę się obyć, powiedziałabym sweter. Każdy rodzaj, prawie każdy kolor. Nie ma nic lepszego niż otulenie się ciepłą wełną, a jesień zdaje się być najlepszą wymówką, żeby nosić je na okrągło. 
A czego nie może zabraknąć w Twojej szafie?








PIERRE CARDIN Vintage Jacket
CROSS JEANS Trousers
LASOCKI Boots 
Vintage Sweater 

Friday, October 16, 2015

Clear & Braided




Having that extremely peaceful state of mind, I wasn't very eager on creating any special outfits. When you fall asleep with a view of a working fireplace in front of you and wake up to the light clouds surrounding summits, plus spend the day on chilling and wandering, some things just come naturally and those that weren't as important as it seemed to you earlier just go away. Natural; I think it's the best expression to describe the days we spent away from home. Somehow, everything I needed was dosed to me perfectly and made my head so very pleased. 
The outfit was supposed to be 'clear'. As my mind was on those days.


Nie wiem czy to zdarza się tylko mi, ale kiedy odczuwałam głównie głęboki spokój, niektóre kwestie nie były moimi ulubionymi tematami do rozmyślań. Sprawy jakoś same się klarowały. Te mniej ważne odeszły na bok, te ważniejsze w zupełnie niewyjaśniony sposób stały się prostsze albo po prostu zdałam sobie sprawę, że wcale nie były takie ważne. Wszystko działo się naturalnie. Esencja wakacji. Cel na teraz: odtworzyć ten stan na co dzień. 










WÓLCZANKA Vintage Shirt 
ROCKS JEANS / SOLAR Trousers 
Boots via ZALANDO
STRADIVARIUS Scarf 
PANDORA Bracelet 

Thursday, October 01, 2015

White shirts lover



Song for today


W ubraniach chodzi o ubrania. Odkrywcze, prawda? Tylko, że czasem zdaje się, że pomiędzy ślepym podążaniem za trendami, a zupełnym ignorowaniem co zakładamy na grzbiet jest ogromna przepaść. I czym ją wypełnić?

Zastanawialiście się kiedyś czemu poszczególne marki zawdzięczają sukces? Można, tak jak Lanvin czy Chanel, chwalić się wieloletnią tradycją, jakością i kunsztem, jakiego próżno szukać u marek komercyjnych. Można, jak niektóre sieciówki, przenosić projekty z wybiegów do swoich sklepów, jednocześnie decydując, że cena będzie kilkaset (dosłownie!) razy niższa, niż u pomysłodawcy. Jakość podobnie. A można spróbować zrozumieć rynek. Prosta sprzedaż przez potrzeby. Pomyśl czego potrzebujesz. Dżinsy, biała koszula, t-shirty, marynarka, uniwersalne buty, coś ciepłego na grzbiet, parę ładniejszych szmatek, żeby lepiej się poczuć. Chwała tym, którzy to rozumieją i z tą myślą budują swoje marki. Osobiście wolę tą wersję, niż szafę pełną niezerwanych jeszcze metek. O, sorry! Garderobę; Internety mówią, że szafy są dla frajerów.

Jakiś czas temu usłyszałam, że panuje trend „na prostotę”. Matko, jaka bzdura! Trendy zalewają nas z każdej strony. Właśnie trwa paryski Fashion Week. Za kilka dni w każdym magazynie zobaczymy „co należy nosić” przez najbliższe, jak dobrze pójdzie, kilka miesięcy. Umówmy się od razu. Nie bojkotuję tu przemysłu modowego, bo powszechnie wiadomo, że to zupełnie bezcelowe, a co ważniejsze, moje ciche uwielbienie dla konwencji niektórych domów mody nie pozwala mi na to. Nie zgadzam się jedynie ze ślepym podążaniem. Marki, które wpisały w swoją konwencję ubrania proste, czasem wręcz ascetyczne, zdają się być ratunkiem od modowych wytycznych napływających z prędkością i intensywnością lawiny co pół roku albo częściej. W razie nudy z pomocą zawsze przyjdzie wyprzedaż w H&M (jak w przypadku tych szortów). Trend na prostotę? A może po prostu zrozumienie, że w ubraniach chodzi o ubrania?








VINTAGE Shirt
H&M Shorts
TATUUM Bag
ADIDAS Superstar Sneakers

Tuesday, September 22, 2015

Black is black





How many times have you read that this season navy blue, orange or burgundy is the new black? What is it with black that it seems the biggest honour for other colors to be compared with it? Let me tell you something; black is black. Even though my absolutly favourite colour is the darkest of blues, black has this mysterious X ingredient that no other shade would ever have. Don't look for substitutes when the perfection already exists :) 

Ile razy czytaliście coś w tym stylu: "w tym sezonie granatowy, pomarańczowy czy bordowy (niepotrzebne skreślić) jest nowym czarnym"? Jak to się stało, że największym "pochlebstwem" dla koloru okazuje się być porównanie go do innej barwy, co do której nie ustalono nawet czy rzeczywiście można uznać ją za kolor czy nie. Możnaby teraz pociągnąć dywagację w różne kierunki, jednak zamiast tego pozwólcie mi napisać jedno: czarny to czarny. Mimo tego, że moim ulubionym kolorem jest najgłębszy z granatowych, to nie przeszłoby mi przez gardło zaprzeczenie, że czarny nie ma tego tajemniczego składnika X, którego nie znajdziemy w żadnym innym odcieniu. Przestańmy szukać substytutów, kiedy perfekcja już istnieje :) 









NEXT Dress
MOHITO Blouse
CENTRO Heels
PARFOIS Earrings 

Monday, August 31, 2015

How to keep it simple?




The recipes for keeping it simple usually say: „Wear classics”. Seems like that is the key for success. All right. But what does it actually mean? 
Classic. The most undefined feature of our wardrobes. Because what is the description for „classic”? Repeating, conventional, horror of horrors! banal? How is that possibile that words that seem not very positive, define the attribute that is wanted always and everywhere?
Paradoxically, this narrow quality gives us an infinite opportunity for interpretation. For some of us, classic means black suit, for others that would be a pair of perfect denim pants. In my opinion, every season and occassion has its own terms of defining classic. Stripes, jeans, red lips; that is one of my foolproof combinations - simple enough, still not boring. Balanced. After testing such a composition, the definition of classic may be created once again. And it simply means reliable.

Najczęściej spotykany w receptach na zachowanie prostoty w ubiorze przepis: „ubieraj się klasycznie”. Czyżby właśnie to było kluczem? Ok, tylko co to znaczy? 
Klasyczny. Najbardziej niedookreślony zwrot opisujący garderobę. Bo jaka jest definicja „klasycznego”? Powtarzalny, konwencjonalny, o zgrozo! banalny? Jak to możliwe, że niekoniecznie pozytywne określenia składają się na cechę zawsze i wszędzie pożądaną?
Paradoksalnie pojęcie pozornie wąskie, daje nieograniczone możliwości interpretacyjne. I tak dla jednej z nas klasyczny będzie czarny kostium, dla innej idealne dżinsy. Ja uważam, że każda pora i okazja inaczej dyktuje składniki prostego zestawu. Paski, dżins i czerwone usta to jedno z moich „klasycznych połączeń”  – utarte, ale nie wytarte. Odpowiednio zachowawcze, jeszcze nie nudne. Zrównoważone. Po przetestowaniu takich połączeń definicja klasycznego zestawu rodzi się na nowo. Znaczy tyle co niezawodny. 












ZARA Sweatshirt
BIG STAR Jeans
ALDO Shoes
SINSAY Sunnies and Necklace


Monday, August 24, 2015

Think different...




... because sometimes it's just right to activate your inner nonconformist.















Turban bought online
H&M Shorts, Top and Bra
PARFOIS Sandals