Strony

Showing posts with label breakfast. Show all posts
Showing posts with label breakfast. Show all posts

Saturday, July 22, 2017

Blush Places - Ulica Elektryków i śniadanie na stoczni


Ulica Elektryków była już określana jako kulturalne centrum Gdańska, udana rewitalizacja terenów postoczniowych i północny odpowiednik łódzkiego OFFa. Przedstawiano ją jako przykład przemyślanego i kreatywnego zagospodarowania dawnych przestrzeni przemysłowych, a z drugiej strony, jako dowód na lekkomyślne marnowanie potencjału miejsca, które przypuszczalnie mogłoby stanowić bazę dla odnowienia działalności przemysłowej. Faktem jest, że stocznia ma swój niepowtarzalny, wyjątkowy klimat, który pozostanie odczuwalny niezależnie od rodzaju wydarzeń, dla których stanowi tło. Choćby dlatego warto śledzić co dzieje się na ulicy Elektryków, wybrać się na miejsce i sprawdzić, jak sami odbieramy jej obecny charakter.

Poza sezonem Elektryków głównie wyznacza szlak do B90 albo na koncert w którejś z hal. Latem to już inna historia. Scena zmontowana z pomalowanych na czarno kontenerów ożywa, rzędy leżaków ciągną się wzdłuż ceglanych ścian, a słońce odbija się w dziesiątkach czerwonych siedzeń wymontowanych prosto ze starych wagonów skmek. Nudy nie ma, tym bardziej, że z początkiem tegorocznych wakacji organizatorzy zaplanowali wydarzenia na wszystkie letnie weekendy i napchali kalendarz muzycznymi i kulinarnymi imprezami. Standardem stały się koncerty w piątki i soboty, cotygodniowy Nocny Targ i niedzielne Śniadania na Stoczni. Ja bardzo chciałam przekonać się jak działają te ostatnie.

Tuesday, April 22, 2014

How was your Easter?



I hope your Easter holidays were as pleasant as mine and maybe a bit slower than mine. Of course I'm gonna complain I ate too much and that I had been the laziest person in the world for two days (oh yes, after holidays grumbling!). Today, I'm posting some photos taken on Sunday at my house by my sister (this is her a few pics below). How do you like my blue dress I wore  that day?

Mam nadzieję, że święta minęły Wam równie przyjemnie i trochę wolniej niż mi. Oczywiście, że powiem jak bardzo się przejadłam i jakim strasznym leniem byłam przez te dwa dni (o tak, poświąteczne narzekanie!). Dziś wstawiam kilka zdjęć zrobionych w niedzielę u mnie w domu przez moją siostrę (to ona, kilka zdjęć niżej). Jak się Wam podoba moja granatowa sukienka? 





Natalia and my 'almost masterpiece' made of mayonnaise dough

Natalia i moje "prawie arcydzieło" zrobione z ciasta na bazie majonezu




Dress - Mohito