Strony

Showing posts with label foodie. Show all posts
Showing posts with label foodie. Show all posts

Saturday, July 22, 2017

Blush Places - Ulica Elektryków i śniadanie na stoczni


Ulica Elektryków była już określana jako kulturalne centrum Gdańska, udana rewitalizacja terenów postoczniowych i północny odpowiednik łódzkiego OFFa. Przedstawiano ją jako przykład przemyślanego i kreatywnego zagospodarowania dawnych przestrzeni przemysłowych, a z drugiej strony, jako dowód na lekkomyślne marnowanie potencjału miejsca, które przypuszczalnie mogłoby stanowić bazę dla odnowienia działalności przemysłowej. Faktem jest, że stocznia ma swój niepowtarzalny, wyjątkowy klimat, który pozostanie odczuwalny niezależnie od rodzaju wydarzeń, dla których stanowi tło. Choćby dlatego warto śledzić co dzieje się na ulicy Elektryków, wybrać się na miejsce i sprawdzić, jak sami odbieramy jej obecny charakter.

Poza sezonem Elektryków głównie wyznacza szlak do B90 albo na koncert w którejś z hal. Latem to już inna historia. Scena zmontowana z pomalowanych na czarno kontenerów ożywa, rzędy leżaków ciągną się wzdłuż ceglanych ścian, a słońce odbija się w dziesiątkach czerwonych siedzeń wymontowanych prosto ze starych wagonów skmek. Nudy nie ma, tym bardziej, że z początkiem tegorocznych wakacji organizatorzy zaplanowali wydarzenia na wszystkie letnie weekendy i napchali kalendarz muzycznymi i kulinarnymi imprezami. Standardem stały się koncerty w piątki i soboty, cotygodniowy Nocny Targ i niedzielne Śniadania na Stoczni. Ja bardzo chciałam przekonać się jak działają te ostatnie.

Sunday, August 28, 2016

Places to see in London - Borough Market


To był piękny przypadek. Stojąc na stacji w Redhill, czekaliśmy na pociąg do Victoria Station, ale wcześniej przyjechał taki do London Bridge. To wsiedliśmy. Na miejscu mieliśmy iść na most, ale zupełnym przypadkiem trafiliśmy na targ. To postanowiliśmy się rozejrzeć. Jak się później okazało, byliśmy już na Borough Market.
Pisałam Wam już (tutaj), że ostatni wyjazd do Londynu był nawet rozplanowany. Pisałam też, że nasze elastyczne podejście raczej biło na głowę to moje nowe, uporządkowane wcielenie, dzięki czemu trafiliśmy w kilka miejsc, których pierwotna wersja planu nie uwzględniała. A Borough Market był najprzyjemniejszym przypadkowym punktem tego wyjazdu.


That was a beautiful coincidence. Standing on a railway station in Redhill, we awaited the train heading to Victoria Station but the one to London Bridge came earlier. So we got on. After we arrived, the plan was to walk toward the bridge. Somehow, we found ourselves in the middle of the market. So we looked around. As it turned out later, we already was at the Borough Market. 
I already told you (here) the latest trip to London was pretty planned. I also told you that my new organized attitude got beaten up by the elastic mode I introduced. And that was how we visited some places the first version of the plan did not include. I have to say Borough Market was definitely the most pleasant coincidental part of those days.