Strony

Showing posts with label tailored. Show all posts
Showing posts with label tailored. Show all posts

Tuesday, May 12, 2015

Playing tourist in my city


I know this is May already and it's completely green outside, although, I could not let myself to wait for the weather to get more adequate to post these pictures.
We chose the Old Town in Gdańsk to be the background for these photos; the place most of us think of first when hearing the word "Gdańsk". Despite of the fact my favourite locations in the city are situated a few miles away, I'm one of those people too. 
Many of us tend to avoid the most popular, historic places in our own towns or places close to our homes due to the presence of so many visitors. "It's a tourists attraction, a destination for the visitors only", we think. I usually hear that only going to the restaurants or pubs may be the reason for visiting the Old Town. But what about all the causes why those places became so willingly arrived? Unbelievable architecture, multiple stories hidden in those narrow, picturesque streets and atmosphere you can't experience any elsewhere. Is the crowd really enough to give up on such a trip? 
My advice is to pay a visit off season, on any other day than weekend. When avoiding the biggest noise and tumult, there is a chance you will perceive much more than during paving yourself a way. When strolling in such a calm atmosphere your breath slows down, mind clears up and the best ideas are created in your head inspired by all the beauty around. If we're lucky enough, we find ourselves little discoverers and the corners and bystreets we've never seen before get revealed. So, whether you choose a stroll in a group or by yourself, you may be sure it's worth to fight the reluctance for those popular location and play a tourist in your city for a day. Maybe you'll discover something really mind-blowing. 
Enjoy your journey!
PS. The pictures were taken by Paulina from Moments Maker, whom I'd to thank very much for taking the shots I really dreamed of! :)


Mamy już maj, a za oknami jest kompletnie zielono, ale z tymi zdjęciami nie mogłam czekać, aż pogoda stanie się bardziej adekwatna. Tłem dla nich była gdańska starówka. Mimo że moje ulubione miejsca w mieście znajdują się kilka kilometrów dalej, to jednak na większości pocztówek znajdziecie właśnie Stare Miasto, które jest pierwszym miejscem, o którym myślę, gdy słyszę "Gdańsk". 
Wielu z nas ma tendencję do omijania najpopularniejszych, zabytkowych punktów we własnych miastach czy w pobliżu domu - przecież to atrakcja turystyczna, punkt docelowy wyłącznie dla przyjezdnych. Jeśli już je odwiedzamy to głównie ze względu na knajpki czy bary. A przecież są powody, dla których właśnie te miejsca stały się celem tak wielu odwiedzających - niesamowita architektura, mnóstwo historii kryjących się w malowniczych uliczkach, jedyny w swoim rodzaju klimat. Czy naprawdę warto rezygnować z ich podziwiania, tylko ze względu na przewijające się przez nie masy? 
Moja rada jest taka: odwiedźcie je poza sezonem, najlepiej w środku tygodnia. Omijając największy zgiełk i hałas, dostrzegamy znacznie więcej niż spostrzeglibyśmy przeciskając się między przechodniami. Podczas spaceru wyraźnie czuć jak oddech zwalnia, umysł się oczyszcza, a do głowy przychodzą najlepsze pomysły, bo inspiracje kryją się dosłownie wszędzie. Przy odrobinie szczęścia rodzi się w nas mały odkrywca i znajdujemy zakątki, o których wcześniej nie mieliśmy nawet pojęcia. Czy w grupie, czy w pojedynkę warto przełamać niechęć do najpopularniejszych ulic, placy czy parków i pobawić się w turystę we własnym mieście. Może uda się odkryć coś niesamowitego. 
Miłej podróży! 

PS. Zdjęcia zrobiła Paulina z Moments Maker, której baaaardzo dziękuję za dokładnie takie ujęcia, o jakich marzyłam! :)

















by Paulina Leszczyńska 

TAILORED Coat
YVES SAINT LAURENT Vintage Sweater
H&M Dress & Rings
PANDORA Bracelet
TATUUM Bag
SINSAY Veil Beanie
TRUFFLE Cut Out Boots

Monday, December 29, 2014

OMG! Cartoon girl



Even though the Christmas is over, my holidays are still lasting. I'm the lucky one and I'm not coming back to the uni before January 7th. In this case, I don't think I'm gonna turn off the lazy and never-stoping-eating mode I started on the Christmas Eve any soon. This article is the first symptom of my activity since the holidays began. I cannot deny this state is extremely conveniant and plesant to me, although, I started worrying the more I get into it, the more painful the end of it will be. However, I gotta start coming back to the reality step by step (yeah, these are gonna be very little steps).
Those Christmas days were such a great time for me, full of peace, quiet and relax (the 24 hours lasting electricity breakdown  was the only obstacle on my way to complete euphoria - I wouldn't complain if only it wasn't getting dark at 3 pm). I got that huge shot of energy and exactly as much chores-free time as I needed. I don't want to say I filled that Christmas time with sweet inactivity only (and I really need to shut that quiet but explicit voice in my head saying I simply wasted days and days of time), so I decided to show you some of the pics I took during the holidays. So far, I selected them into two groups - the "there's no way I can use it" group and "accepted cause I can't find anything better" group. I hope the next selection will be more effective and soon I will succeed on showing you the results of running around with a camera for a few days. 
The pics I used for this post were taken couple of weeks ago, when the streets were not completely white and menacingly slippery and snow on Christmas was just a wishful thinking. I can say I experienced that amazing feeling of dreming of something on the evening and in the morning realizing it has just become reality. This is exactly how it was with the snow on the Christmas Day and me this year - the best surprise I could ever dream of. Returning to the outfit, I don't think I would dare to take off the coat outside even for a minute these days. When it's -11 degrees it's unacceptable for me to take off even only the gloves. However, this oversize T-shirt has started to become one of my favorite garments of all and of course I brought it home with me for holidays :)
Have a good day!

Mimo że Święta już minęły, moja przerwa jeszcze trwa. Mam to szczęście, że na uczelnię wracam dopiero na początku stycznia, więc nie zanosi się, żebym w najbliższym czasie wyłączyła tryb lenistwa i obżarstwa. Ten post jest pierwszym przejawem aktywności z mojej strony od kilku dobrych dni. Muszę przyznać, że taki stan jest niezwykle przyjemny, jednak zaczęły dopadać mnie obawy, że im bardziej się w niego wprowadzam, tym boleśniejszy będzie jego koniec. Chcąc nie chcąc, małymi kroczkami muszę wracać do rzeczywistości. 
Te kilka świątecznych dni upłynęło mi w fantastycznej, spokojnej atosferze i jedynie awaria prądu na 24 godziny stanęła na drodze do pełnej euforii (gdyby jeszcze nie robiło się ciemno o 15.00). Dostałam tak bardzo mi potrzebny zastrzyk energii i dokładnie tyle wolnego od obowiązków czasu, ile potrzebowałam. Żeby nie musieć stwierdzić, że moje Święta wypełniłam jedynie słodką bezczynnością (i może troszeczkę zagłuszyć ten cichy, acz nieustępliwy głosik mówiący, że to po prostu marnowanie czasu) już niedługo pokażę Wam część zdjęć, jakie zrobiłam w ciągu ostatnich dni. Pierwsza selekcja pozwoliła na wyróżnienie grupy "zupełnie się nie nadającej" i "od biedy akceptowalnej". Myślę, że kolejna będzie bardziej owocna i już niedługo będę mogła pokazać Wam efekty notorycznego biegania z aparatem.
Zdjęcia do dzisiejszego posta były zrobione przed około dwoma tygodniami, kiedy ulice nie były jeszcze kompletnie białe i przerażająco śliskie, a o śniegu w grudniu jedynie nieśmiało marzyłam. Mogę śmiało powiedzieć, że doświadczyłam tego niesamowitego uczucia, kiedy wieczorem o czymś myślisz, a następnego dnia rano zdajesz sobie sprawę, że myśl stała się rzeczywistością. Dokładnie tak było ze śniegiem w Święta w moim przypadku - największa niespodzianka jaką mogłam sobie wyobrazić. Wracając do stroju, nie sądzę, żebym dziś odwarzyła się zdjąć płaszcz choć na chwilę - przy -11 stopniach ledwo mogę wyobrazić sobie zdjęcie rękawiczek chociaż na moment - jednak oversizowy Tshirt przyjechał ze mną do domu i powoli staje się jedną z moich ulubionych części garderoby na codzień. 
Miłego dnia!
















TAILORED Coat
MANGO Pants
F&F T-shirt
LASOCKI Boots
MOHITO Necklace
H&M Earcuff
VINTAGE Purse

Monday, September 29, 2014

Season finale




Two weeks ago I didn't have a slightest problem to wander the yacht harbour wearing a light dress and sandals. These days I can only manage wearing flip flops when going to my backyard and I don't even find it pleasant. I wish I could say the summer season is reaching its end but the truth is it's been over for a while. I face that fact right now, packing up all the sweaters I have before my deporture for university tomorrow. Season is over, let's start the new one! And I'm leaving you with the pics taken when I thought September was such a warm month!

Dwa tygodnie temu nie miałam jeszcze problemu z wychodzeniem w sukience i sandałach. Dzisiaj zdobywam się co najwyżej na powędrowanie w japonkach do ogródka i z powrotem, a i tak średnio to przyjemne. Chciałabym powiedzieć, że sezon letni powoli się kończy, ale bolesna prawda jest taka, że jest on już dawno za nami. Uświadamia mi to fakt, że piszę tego posta w przerwie w pakowaniu walizek przed powrotem na uczelnię, do których głównie wrzucam swetry i długie spodnie. Finał sezonu już za nami, zaczynamy nowy (a w międzyczasie zostawiam Was ze zdjęciami z wtedy jeszcze gorącego września)!
















Photos by Natalia Lipke 

TAILORED Dress
H&M Trench Coat & Sunnies & Bangle
VINTAGE Wedges
APART Necklace
PANDORA Bracelet
RESERVED Bag

Tuesday, August 12, 2014

At the fair






Sunday spent in Gdańsk old town - wandering the streets, enjoying the atmosphere of the St. Dominic's Fair and perfect weather. No need to say more. My face on the pics says it all. 

Niedziela spędzona na gdańskim starym mieście - przemierzanie kamiennycg ulic, wędrowanie od stoiska do stoiska na Jarmarku Dominikańskim, a wszystko to przy idealnej pogodzie. Chyba nie muszę mówić więcej - moja mina na zdjęciach mówi wszystko.





















Zara T-shirt
Tailored Skirt
Vintage Bag
Parfois Sandals
Sinsay Bracelets and Ring and Earrings
NUKO Sunnies
Pandora Bracelet