Strony

Showing posts with label fall. Show all posts
Showing posts with label fall. Show all posts

Saturday, November 07, 2015

Simple pieces only


So... If I was forced to choose one garment I can't imagine my wardrobe without, it would be a sweater. Every kind, almost every color. There's nothing better than warm wool around your body keeping you as comfy as possible. And fall seems to be the best excuse to wear them all the time. 
What's the piece your closet may not lack?

A więc... Gdybym musiała wybrać jedną część garderoby, bez której nie mogę się obyć, powiedziałabym sweter. Każdy rodzaj, prawie każdy kolor. Nie ma nic lepszego niż otulenie się ciepłą wełną, a jesień zdaje się być najlepszą wymówką, żeby nosić je na okrągło. 
A czego nie może zabraknąć w Twojej szafie?








PIERRE CARDIN Vintage Jacket
CROSS JEANS Trousers
LASOCKI Boots 
Vintage Sweater 

Wednesday, November 05, 2014

Silk shirt, tweed skirt




A warm tweed skirt, burgundy and brown colors and a bit of amber. Essence of fall in one outfit...

Ciepła tweedowa spódnica, bordowy i brązowy kolor i trochę bursztynu, czyli jesień w pigułce...




















VINTAGE Skirt, 
Sunglasses and Bag
GATTA Tights
LASOCKI Boots

Monday, November 03, 2014

Autumn essentials


I wouldn't call items from this post indispensable, though, I have to admit they make this season more pleasant. For me, the most important of them is the coffee mug (probably, this is the only one I would call really essential). First of all, it causes I'm never separated from hot coffee (hell yeah!) and second of all, it may look just like I want it to. The base of the mug can be twisted off so you can put any photo, card or picture in there (I have a scene from the "Casablanca" movie on mine). 
Pastel nail polish, rouge lipstick and delicate jewelry are definitely my favorites this season but what does really make one better when it gets dark at 4 pm? Oh, yeah. Blanket, books, apple pie with ice cream and cups of tea of every flavor (I'm a huge fan of the last one recently). And what do you find the best way to survive the autumn? Do tell ;)

Nie powiedziałabym, że przedmioty z dzisiejszego posta są niezbędne do przetrwania jesieni, ale muszę przyznać, że czynią ją zdecydowanie przyjemniejszą. Dla mnie najważniejszym z nich zdecydowanie jest mug (ten wyjątkowo określiłabym jako niezbędny, przynajmniej w moim przypadku). Nie dość, że daje mi dostęp do gorącej kawy zawsze i wszędzie, gdzie tego potrzebuję, to jeszcze może wyglądać dokładnie tak, jak tego chcę - podstawa jest odkręcana i pozwala na wsunięcie do środka arkusza z dowolnym zdjęciem, rysunkiem, printem (na moim od jakiegoś czasu widać kadr z "Casablanci"). 
Lakier w pastelowym kolorze, szminka o zgaszonym czerwonym odcieniu, delikatna biżuteria to również moi faworyci, jednak co naprawdę poprawia humor, kiedy ciemno jest już o 16.00?  Tak, tak. Kocyk, książka, szarlotka z lodami i herbaty o różnych smakach, których ostatnio jestem co raz większą fanką ;) A jaki jest Wasz patent na jesień? 




Wednesday, October 15, 2014

It's not so bad



I am officially giving up on complaining on weather getting worse or cold (however, I wouldn't mind if my new apartment got finally heated). These yellow and orange walls of leaves made me think: "Calm down girl, look how pretty this is!". And they were quiet convincing. Also reminded me of those non- meteoric virtues of October - decorating my new apartment (I have planned this for the first time for three years and actually aim to bring it to life - I'm pretty curious how it's gonna turn out in a place where I am able to do no more than turning around), coming back to the uni (yeah, it's second week of class so I'm stopping to consider it virtue) and completing my fall-winter wardrobe (yesterday was the last bare legs day). I'm starting to think this change of season is actually giving me more energy and enthusiasm instead of taking it away. I hope it's not disappearing any soon. Have a good week!

Oficjalnie przestaję narzekać na sypiącą się pogodę czy zimno (chociaż nie kłóciłabym się, gdyby zaczęto już ogrzewać moje nowe mieszkanie). Takie żółto-pomarańczowe ściany liści to widok, który każe myśleć: "Uspokój się dziewczyno, zobacz jak ładnie!". I jest całkiem przekonujący. A przy okazji przypomniał mi o tych nie meteorycznych zaletach października - urządzaniu nowego lokum (od trzech lat po raz pierwszy naprawdę to zaplanowałam i mam zamiar zrealizować - ciekawe co wyjdzie na metrażu, gdzie można obrócić się wokół własnej osi i niewiele więcej), powrocie na uczelnię (drugi tydzień zajęć to już dobry moment, żeby powoli przestawać uważać to za zaletę) i kompletowaniu jesienno-zimowej garderoby (wczoraj był ostatni dzień biegania po parku z gołymi nogami). Przesilenia przesileniami, ale mnie chyba wręcz doładowują. Oby ta energia i zapał nie ulotniły się za szybko! 












H&M Dress
GINO ROSSI Bag
PARFOIS Bracelet & Earrings
TRUFFLE Cut Out Boots
VINTAGE Jacket 
(with sewn leather pieces)