Strony

Showing posts with label navy blue. Show all posts
Showing posts with label navy blue. Show all posts

Saturday, April 29, 2017

DIY #1 - Kurtka House of Fraser


Nie za bardzo kryję się z tym, że jestem zakochana w lumpeksach. Od pierwszej klasy liceum to szczera i niegasnąca miłość (jest duża szansa na to, że okaże się dozgonna). Nie ma to nic wspólnego ze słabymi jakościowo szmatkami albo notorycznym kupowaniem ubrań, których się nie potrzebuje. Dla mnie to szybkie wyjście raz na kilka tygodni i staranna selekcja (żadnych zniszczonych rękawów, 100% poliestru ani żółtych kołnierzyków), która pozwala na wyłowienie kaszmirowego swetra, pięknej smokingowej koszuli, a czasami nawet unikatu w stylu vintage. Właśnie tak kupiłam kurtkę House of Fraser, którą widzieliście w ostatnim poście. Obiecałam wtedy wyjaśnić dlaczego używam magicznego skrótu DIY i co ma on wspólnego z wełnianym żakietem angielskiej marki. Dziś to rozwinę.

Saturday, November 07, 2015

Simple pieces only


So... If I was forced to choose one garment I can't imagine my wardrobe without, it would be a sweater. Every kind, almost every color. There's nothing better than warm wool around your body keeping you as comfy as possible. And fall seems to be the best excuse to wear them all the time. 
What's the piece your closet may not lack?

A więc... Gdybym musiała wybrać jedną część garderoby, bez której nie mogę się obyć, powiedziałabym sweter. Każdy rodzaj, prawie każdy kolor. Nie ma nic lepszego niż otulenie się ciepłą wełną, a jesień zdaje się być najlepszą wymówką, żeby nosić je na okrągło. 
A czego nie może zabraknąć w Twojej szafie?








PIERRE CARDIN Vintage Jacket
CROSS JEANS Trousers
LASOCKI Boots 
Vintage Sweater 

Sunday, January 11, 2015

New in - winter essentials


So far, there have been two posts about the things I find essential - the spring one (here) and the autumn one (here). Instead of preparing the typical winter one and writing about how important the scarf and lip balms are, I decided to show you some of the items I received as Christmas and post Christmas gifts that had quickly been transferred to my essentials list. True, I managed to live without them before I got them but right now it seems like a long time ago and I'm actually starting to forget how I handled lack of them. For about two weeks, I haven't even once left home without this red bag and navy blue wallet. No, I don't remember I have any other bags or wallets. Same thing with the earrings. I have to admit I have a thing for the headbands. The one you see on the pictures is now the crown jewel of my collection. Lipfinity by Max Factor is truly the best lasting lipstick I have ever had. And last but not least, mini Karl standind by my bed and the Minion pendrive are my absolute favourites. Love for the Minions should be always spread! I hope you all enjoy the presents you got as much as I enjoy mine.

Z serii postów o niezbędnikach był już wiosenny (tutaj) i jesienny (tutaj). W ramach tego zimowego postanowiłam nie pisać o takich banałach jak szalik czy balsam do ust, a zamiast tego pokazać Wam kilka drobiazgów, którymi niedawmo sprawiono mi wielką radość. Wszystkie przedmioty, jakie widzicie na zdjęciach dostałam w ramach świątecznych i poświątecznych prezentów. Mimo że zdaje sobie sprawę, że do tej pory też sobie bez nich radziłam, wybrałam je do tego wpisu, gdyż szybko trafiły na listę moich niezbędników. Portfel i torebkę zabieram ze sobą wszędzie (chwilowo nie pamiętam, że w szafie znajduje się też kilka innych). Podobnie jest ze srebrnymi kolczykami. Do opasek o wszelkich kształtach i kolorach mam ogromną słabość, a tą traktuję obecnie jako "ozdobę kolekcji". Lipfinity Max Factor to do tej pory najtrwalsza pomadka, jaką kiedykolwiek nałożyłam na usta - wytrzymuje każdą próbę. No i na koniec, mały Karl stojący teraz przy moim łóżku i, choć prezent przyszedł nieco spóźniony, to pendrive w kształcie Minionka jest moim absolutnym faworytem. W końcu trzeba szerzyć miłość do Minionków zawsze i wszędzie! Mam nadzieję, że Wy byliście tak samo zadowoleni ze swoich prezentów jak ja. 








1. TATUUM Red Bag / Torebka TATUUM
2. Silver Earrings / Srebrne kolczyki
3. PARFOIS Golden Headband / Złota opaska PARFOIS
4. MAX FACTOR Lipfinity Lipstick / Pomadka Lipfinity MAX FACTOR
5. MOHITO Wallet / Portfel MOHITO

& Minion PenDrive <3


Wednesday, December 10, 2014

Shades of navy



When I'm asked what is my favorite color, the answer is always the same - navy blue. Deep, soft, expressive. Simply perfect. You can imagine how happy I was when composing an outfit out of its four shades, plus wearing the warmest coat ever. Do you like it?

Pytana o mój ulubiony kolor, zawsze odpowiadam granatowy. Głęboki, stonowany, ale wyrazisty. Idealny. Komponując strój w jego czterech odcieniach, którego głównym elementem jest najcieplejszy płaszcz, jaki kiedykolwiek miałam na sobie, byłam w siódmym niebie. Jak się Wam podoba?











ZENDER Coat
VINTAGE Jeans Shirt
LEVI'S Jeans
SOLAR Turtleneck
LASOCKI Boots