Długo nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że
niezależnie od tego, o jakim futrzaku mówimy, sztucznym czy prawdziwym,
kolorowym czy neutralnym, długim czy krótkim, noszącemu zawsze towarzyszyć
będzie wrażenie przyciężkości. Futrzane kamizelki też raczej nie mówiły do mnie
„mamo”. Sensowne wydawały mi się jedynie obszycia kapturów (takie naprawdę,
naprawdę puchate) albo kolorowe etole ożywiające dość zachowawcze płaszcze (w
sieciówkah jest mnóstwo wersji w kolorowe ciapki :D). Do niedawna, bo wtedy
przejrzałam Harper’s Bazaar, kilka nowojorskich blogów i nawet grafiki Google, a
tam znalazłam futrzaczki w zupełnie nowej odsłonie – z dżinsami, t-shirtami i w
połączeniu z bluzą z kapturem. Świeżo, lekko i, jak się później przekonałam, o
matko jak ciepło!
Showing posts with label levi's. Show all posts
Showing posts with label levi's. Show all posts
Sunday, January 08, 2017
Thursday, March 12, 2015
Made with love (plus a bit of 70's)
So, the fact is the 70's inspired looks had conquered the runways when most of the spring summer 2015 collections were presented. Another fact is that I'm not biggest fan of flares (I think it's best to think 'never say never', although, in this case I'm pretty sure me wearing such trousers won't happen). Flexible hat, a vintage bag and suede garments in those pleasant shades of brown and beige are different. These I'd like to wear a lot.
However, in this post the details are irrelevant. Here, the most important part of my outfit is the jumper that was handmade for me by my mum (oh yeah, she's got the skill). First of all, it's the color of knitwear I needed in my closet, second of all, it's the warmest and one of the most comfortable pieces in my wardrobe. But most important, I know it was made especially for me, by one of my most favourite persons in the entire world. Thanks mum!
A więc faktem jest, że projektanci tworząc ubrania na sezon wiosna lato 2015 pełnymi garściami czerpali z lat 70. Faktem jest również, że nie należę do największych fanek dzwonów (co prawda wyznaję zasadę "nigdy nie mów nigdy", jednak w najbliższej przyszłości nie widzę siebie w takich spodniach). Co innego zamszowe ubrania i dodatki w przyjemnych odcieniach brązu i beżu, elastyczny, lekko układający się kapelusz czy torebka sprzed dosłownie kilkudziesięciu lat. Te mogę nosić non stop.
Tak czy siak, w tym poście nie na dodatkach chciałam się skupić. Tutaj najważniejszą częścią zestawu jest sweter zrobiony dla mnie przez moją mamę. Po pierwsze, ma dokładnie taki kolor, jakiego potrzebowałam w mojej szafie, po drugie to najwygodniejsza i najcieplejsza rzeczy w mojej garderobie, ale co najważniejsze wiem, że jest zrobiony specjalnie dla mnie przez jedną z moich ulubionych osób na całym świecie. Dzięki Mamo!
GIANFRANCO FERRE Coat
Sweater made by my Mum
LEVI"S Jeans
KAZAR Shoes
PRIMARK Hat
APART Pearl Necklace
MEDICINE Je T'aime Necklace
VINTAGE Bag
Photos Natalia Lipke
Photos Natalia Lipke
Wednesday, December 10, 2014
Shades of navy
When I'm asked what is my favorite color, the answer is always the same - navy blue. Deep, soft, expressive. Simply perfect. You can imagine how happy I was when composing an outfit out of its four shades, plus wearing the warmest coat ever. Do you like it?
Pytana o mój ulubiony kolor, zawsze odpowiadam granatowy. Głęboki, stonowany, ale wyrazisty. Idealny. Komponując strój w jego czterech odcieniach, którego głównym elementem jest najcieplejszy płaszcz, jaki kiedykolwiek miałam na sobie, byłam w siódmym niebie. Jak się Wam podoba?
ZENDER Coat
VINTAGE Jeans Shirt
LEVI'S Jeans
SOLAR Turtleneck
LASOCKI Boots
Etykiety:
coat,
jeans shirt,
levi's,
meadow,
navy,
navy blue,
ootd,
outfit,
turtleneck,
what i wear
Friday, April 11, 2014
Three days out of town
Last week I was lucky to start the weekend on Thursday which was a perfect excuse to leave Gdańsk for a while. Instead of wandering the crowded streets, Oskar and I chose relaxing a bit by the lake. Here is a little mix of the photos we took during those days. I hope you will like them :)
W zeszłym tygodniu poszczęściło mi się i weekend mogłam rozpocząć już w czwartek, co było idealnym pretekstem, żeby wyjechać z miasta na jakiś czas. Zamiast maszerowania zatłoczonymi ulicami Oskar i ja wybraliśmy odpoczywanie nad jeziorem. Poniżej zamieściłam kilka różnych zdjęć, które zrobiliśmy w ciągu tych dni. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu :)
NEW LOOK sweatshirt / LEVI'S jeans / LACOSTE pink trainers
My old and some recently purchased jewelry pieces
Etykiety:
casual,
lacoste,
landscapes,
levi's,
mix,
new look,
out of town,
random,
spring,
weekend
Subscribe to:
Posts (Atom)









