Strony

Showing posts with label coat. Show all posts
Showing posts with label coat. Show all posts

Tuesday, July 19, 2016

Places to see in London - British Museum



Liczba folderów ze zdjęciami, które chcę Wam pokazać i długość listy postów, jakie zamierzam opublikować, od jakiegoś czasu rosły powoli, acz systematycznie. Taaa, zaczęłam się już zastanawiać czy w ogóle się do tego zabiorę. Szczęśliwie za oknem leje (to zawsze trochę pomaga mi się skupić), w słuchawkach nareszcie mam odpowiednią muzykę (nie ma nic gorszego, niż ten stan kiedy żaden kawałek mi nie podchodzi), a ja w końcu, mówiąc bezpośrednio, przykleiłam tyłek do krzesła i zamiast mówić, że chcę coś zrobić, zaczęłam to robić. Tą drogą dochodzimy do pierwszej partii zdjęć z Londynu.
Jadąc tam w maju na kilka dni prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu zaplanowałam, co chcę zobaczyć (no, przynajmniej w jakimś stopniu). I co? Chwilę po przyjeździe plan uległ zmianie - pogoda przywitała nas iście po angielsku. Prosto z lotniska, z krótkim przystankiem w przechowalni bagażu, trafiliśmy do British Museum – dla mnie, estetycznego raju. Co sprawiło, że tak myślę?

Tuesday, February 10, 2015

Furry!




How many items you have that you've only worn once? Or the garments you only wear in one determined way. For years, there has been a statement created that we have a thing for completing the content of our closets totally impulsively and in careless manner but doesn’t it seem to you that it actually may be far from the truth? I’ve had this thought in mind for a while and now I consider it not entirely right. Of course, there’s always some truth in a sentence and this one doesn’t make an exception, although, I didn’t manage to pick many ‘bought & forgotten’ items while scourging my closet in my mind. Moreover, I don’t think I’m an isolated case. Why is that? There are many factors affecting our wardrobes – for example our life styles or daily routines – which takes away from us the ability of being completely careless when shopping.
Recently, while doing some web research, I had a glimpse on the articles on the amount of clothes we own. They were more or less interesting and the forms were differentiated, though, all of them gave me the same thought – it’s not gathering the garments and accessories what is impressive but composing them together, always a bit differently. The conclusion is simple; let’s not collect unthoughtfully, let’s interpret what we have in our own way. Yes, this sounds very, very cliché but how could I not agree?
This post was supposed to sound really different that it does now but there was a situation that made me change my mind about it. I was ready to leave my house wearing these purple sneakers and brown coat when my mum saw me. She started laughing out loud and eventually made me change the sneakers to the high, leather boots. Wasn’t hard to perceive how much the entire look was changed then. I just couldn’t write anything else ;) Do let me know how do you like the outfit!
Have a great day!


Ile macie rzeczy, które założyłyście raz? Albo takich, które nosicie tylko w jeden, określony sposób. Przez lata utarło się przekonanie, że zwykłyśmy kompletować nasze garderoby zupełnie impulsywnie i w kompletnie nieprzemyślany sposób, ale czy faktycznie oddaje ono rzeczywistość? Ja, po dłuższym zastanowieniu się, uznałam, że nie do końca. Oczywiście, w każdym stwierdzeniu znajdziemy ziarno prawdy, a to powyższe nie jest wyjątkiem, ale przerzucając w głowie zawartość mojej szafy, naprawdę ciężko było mi znaleźć element 'kupiony i odłożony'. Co więcej, nie sądzę żebym była tu odosobnionym przypadkiem. Dlaczego? Na zawartość naszej garderoby wpływa wiele czynników – głównie styl życia czy charakter codziennie wykonywanych zajęć – i to one nie pozwalają nam być kompletnie beztroskimi podczas zakupów.
W ostatnim czasie miałam okazję przeczytać kilka mniej lub bardziej ciekawych artykułów na temat ilości posiadanych ubrań. Formy były różne, jednak z każdego płynął dokładnie taki sam przekaz - nie jest sztuką zbieranie ubrań i dodatków, ale ich komponowanie ze sobą, zawsze  w trochę inny sposób. Morał z tego taki: nie gromadźmy na potęgę, tylko interpretujmy po swojemu. Zdanie może oklepane, ale muszę przyznać, że ja na pewno jestem jego zwolenniczką.

Ten post miał brzmieć nieco inaczej, jednak wszystko zmieniło się, gdy moja mama zobaczyła mnie wychodzącą z domu w adidasach i puchowym płaszczu, zaczęła śmiać się w głos i wręcz nakazała zmienić buty na wysokie kozaki. Nie było ciężko zauważyć jak łatwo zmienić charakter całego stroju. Koniecznie napiszcie co o nim sądzicie!
Dobrego dnia!





























Photos Natalia Lipke


ADIDAS Sneakers
GINO ROSSI Boots
KANGOL Hat
H&M Coat, Ring and Collar
NUKO Sunnies
SOLAR Pants
RESERVED Sweater
TATUUM Bag

Saturday, December 13, 2014

Countdown




12 days left! Isn't it just great? Christmas time is so close! This is the time of buying gifts, listening to the Christmas songs all day long and looking forward to holiday. I'm really excited already. Although, there are still many matters on my mind that need to be taken care of before celebration (in my case, it's mainly dealing with school), in my head I'm already preparing Christmas dishes for Christmas Eve dinner. Soon, I'm going to publish some Christmas posts I hope you're going to enjoy. I know I've already used the word 'Christmas' many, many times in this article but I can't do anything about it since I love it so much - reminds me how happy I'm gonna be in just 12 DAYS! 
I hope you will enjoy this outfit - neon orange is my new favorite color for winter ;)

Już tylko 12 dni do Świąt! Czy to nie cudowne? To właśnie teraz jest ten wspaniały okres poszukiwania prezentów, słuchania świątecznych piosenek przez cały dzień i czekania na przerwę świąteczną. Mimo tego, że zdaję sobie sprawę, że zanim pojadę świętować w domu jeszcze sporo spraw przede mną (głównie tych związanych ze studiami), to myślami jestem już w kuchni, lepiąc pierogi w Wigilię. Już niedługo mam nadzieję opublikować posty nieco bardziej związane ze świąteczną tematyką - liczę, że spodobają się Wam. Wiem, że w tym wpisie słowo Święta/świąteczny zostało użyte zdecydowanie zbyt wiele razy, jednak już tylko ono zaprząta mi głowę. W końcu zostało już tylko 12 DNI! ;D 
Mam nadzieję, że podoba się Wam dzisiejszy strój - neonowy pomarańcz to mój nowy ulubiony kolor na zimę ;)













Ceramic Bracelet MAGDA OKUNIEWSKA
LEVI'S Jeans
C&A Jacket (used to be a coat)
NEW YORKER Beanie 
VINTAGE Sweater
BATA Boots
H&M Earrings
GIANNI VERSACE Vintage Bag

Wednesday, December 10, 2014

Shades of navy



When I'm asked what is my favorite color, the answer is always the same - navy blue. Deep, soft, expressive. Simply perfect. You can imagine how happy I was when composing an outfit out of its four shades, plus wearing the warmest coat ever. Do you like it?

Pytana o mój ulubiony kolor, zawsze odpowiadam granatowy. Głęboki, stonowany, ale wyrazisty. Idealny. Komponując strój w jego czterech odcieniach, którego głównym elementem jest najcieplejszy płaszcz, jaki kiedykolwiek miałam na sobie, byłam w siódmym niebie. Jak się Wam podoba?











ZENDER Coat
VINTAGE Jeans Shirt
LEVI'S Jeans
SOLAR Turtleneck
LASOCKI Boots