Strony

Tuesday, December 16, 2014

Prepare your home for Christmas!



Spruce twigs, little cypresses, red Christmas baubles and many, many lights. There are tens of ideas for Christmas decorations in your home. A few years ago, there were Christmas trees made out of raw pasta and painted gold that my sister and I prepared at the art class, standing all over our house and red socks presenting Santa and snowman, hanging next to the staircase. I'm pretty sure there still are hidden somewhere around the place. Unfortunately, the only decoration in my micro apartment is the string of white lights hanged around the biggest poster on the wall (it turned out too short to embellish bigger space), although, last time I was home I managed to photograph some of the decorations out there. In this post, you can see some of my favorites one. I hope you will like these ideas. 

Unfortunately, Christmas lasts two days only. It cannot be denied, this time is special and extremely charming, though, it's also very short, so we do everything to extend them as much as possible and feel that amazing atmosphere as long as we can. Yes, we all complain about how soon the Christmas commercials appear on TV and the fact Coca Cola's Santa gets placed on every billboard in town by the end of fall but don't you think this might be one of the attempts of prolonging that special time? This is the most special season of the year. Let's enjoy it and its fabulous vibes in the best way. 


Świerkowe gałązki, małe cyprysy, czerwone bombki i dużo, dużo światełek. Są dziesiątki sposobów na świąteczne udekorowanie domu. W moim jeszcze kilka, kilkanaście lat temu prym wiodły skarpety z bałwankami czy Mikołajami i choinki z makaronu pomalowane na złoto, które ja i moja siostra zrobiłyśmy na zajęciach z plastyki. Jestem prawie pewna, że są jeszcze gdzieś w domu. W moim malutkim mieszkaniu niestety jedyną ozdobę stanowi sznur białych lampek okalających największy plakat (okazały się za krótkie, żeby porządnie rozwiesić je na większej powierzchni), jednak podczas ostatniego weekendu w domu udało mi się zrobić tam zdjęcia kilku dekoracji. W tym wpisie możecie zobaczyć moje ulubione - może spodoba Wam się ktoryś z tych pomysłów. 

Boże Narodzenie to niestety tylko dwa dni - nie da się zaprzeczyć, że są wyjątkowe i niezwykle urokliwe, jednak krótkie, dlatego robimy wszystko, żeby ich atmosferę czuć jak najdłużej. Tak, wszyscy narzekamy, że reklamy świąteczne widać już w listopadzie, a wraz z końcem jesieni Mikołaj Coca Coli pojawia się na każdym billboardzie w mieście, ale nie wydaje się Wam, że to również przejaw próby rozciągnięcia Świąt w czasie? To najbardziej niezwykły czas w ciągu roku, cieszmy się nim jak najdłużej i korzystajmy jak najepiej z ich ciepłej i wyjątkowej atmosfery.  






















Saturday, December 13, 2014

Countdown




12 days left! Isn't it just great? Christmas time is so close! This is the time of buying gifts, listening to the Christmas songs all day long and looking forward to holiday. I'm really excited already. Although, there are still many matters on my mind that need to be taken care of before celebration (in my case, it's mainly dealing with school), in my head I'm already preparing Christmas dishes for Christmas Eve dinner. Soon, I'm going to publish some Christmas posts I hope you're going to enjoy. I know I've already used the word 'Christmas' many, many times in this article but I can't do anything about it since I love it so much - reminds me how happy I'm gonna be in just 12 DAYS! 
I hope you will enjoy this outfit - neon orange is my new favorite color for winter ;)

Już tylko 12 dni do Świąt! Czy to nie cudowne? To właśnie teraz jest ten wspaniały okres poszukiwania prezentów, słuchania świątecznych piosenek przez cały dzień i czekania na przerwę świąteczną. Mimo tego, że zdaję sobie sprawę, że zanim pojadę świętować w domu jeszcze sporo spraw przede mną (głównie tych związanych ze studiami), to myślami jestem już w kuchni, lepiąc pierogi w Wigilię. Już niedługo mam nadzieję opublikować posty nieco bardziej związane ze świąteczną tematyką - liczę, że spodobają się Wam. Wiem, że w tym wpisie słowo Święta/świąteczny zostało użyte zdecydowanie zbyt wiele razy, jednak już tylko ono zaprząta mi głowę. W końcu zostało już tylko 12 DNI! ;D 
Mam nadzieję, że podoba się Wam dzisiejszy strój - neonowy pomarańcz to mój nowy ulubiony kolor na zimę ;)













Ceramic Bracelet MAGDA OKUNIEWSKA
LEVI'S Jeans
C&A Jacket (used to be a coat)
NEW YORKER Beanie 
VINTAGE Sweater
BATA Boots
H&M Earrings
GIANNI VERSACE Vintage Bag

Wednesday, December 10, 2014

Shades of navy



When I'm asked what is my favorite color, the answer is always the same - navy blue. Deep, soft, expressive. Simply perfect. You can imagine how happy I was when composing an outfit out of its four shades, plus wearing the warmest coat ever. Do you like it?

Pytana o mój ulubiony kolor, zawsze odpowiadam granatowy. Głęboki, stonowany, ale wyrazisty. Idealny. Komponując strój w jego czterech odcieniach, którego głównym elementem jest najcieplejszy płaszcz, jaki kiedykolwiek miałam na sobie, byłam w siódmym niebie. Jak się Wam podoba?











ZENDER Coat
VINTAGE Jeans Shirt
LEVI'S Jeans
SOLAR Turtleneck
LASOCKI Boots

Thursday, December 04, 2014

Winter palace

         More than a week ago I managed to keep posting systematical, though, that state turned out to be just momentary. When the collision of matters happens and the mess appears on my calendar, it has to be decided which of affairs are important and which are the most important. In my case, university is always the most important. Although, today is the day when I'm lying on my bed, scouring magazines, checking out the blogs and watching the episods of "Sex and the city" (no, I don't mind I've seen each of them around 56781 times) and remain unpunished and without any remorse. Coming back to the score, nothing is gonna interrupt my work on the blog right now and I'm coming back with something that has never appeared here before - interiors. 
      For me this is the best time (and season) to post this. Even though I still discover new inspirations, this 'winter' style inside happens to be closest to my heart so far. Wooden walls, warm colors, white furry leathers,  fireplaces and warm ligths. 
       When in October I moved in to the new apartment I couldn't allow myself to go mad with decorating - first of all this is rented, second of all it's no bigger than 15 squared meters I guess (although I learned that there's no better trigger for our creativity than small space). While living in the previous apartments I never really cared about how 'mine' that is - I always knew it was just for one year and for some irrational reason it seemed to me that its look for those months didn't matter at all. And suddenly, when I moved to the place number 3 (counting from starting uni) I initiated wanting this apartment - which is supposed to be my oasis for resting, studying, sleeping - to be more personalized which means cozy, comfortable, simply mine. In the end, it hadn't taken a lot to feel it - pics and posters in plain frames, white leather on my chair and scented candles and that's it. 
      With the pics below I wanted to show you the essence of the 'winter style' I love so much. Number 1 and 2 are definitely modern, minimalistic and a bit ascetic when 3 and 4 are more traditional. My favorite is number 4 (I'd like to spend whole winter there). Which one do you like most?

      Systematyczność jaką niedawno udawało mi się utrzymywać na blogu okazała się chwilowa - kiedy następuje kolizja zajęć i robi się bałagan w kalendarzu, a sprawy należy zacząć dzielić na ważne i ważniejsze, uczelnia zawsze jest tą najważniejszą. Jednak dziś jest ten dzień, kiedy mogę bezkarnie i bez wyrzutów sumienia leżeć na łóżku przeglądając magazyny, blogi i jednym okiem oglądając odcinki "Seksu w wielkiem mieście" (nie, nie przeszkadza mi, że każdy z nich widziałam 56781 razy). Mimo że jestem fanką takich intensywnych tygodni jak ten ubiegły, to jednak brak tego uczucia z tyłu głowy, że jest jakaś niecierpiąca zwłoki sprawa, jest wielkim komfortem. Wracając do meritum, teraz, gdy już nic nie stoi na przeszkodzie, żebym poświęciła trochę czasu blogowi, postanowiłam opublikować coś, co jeszcze nie pojawiło się na stronie - wnętrza. 
         Dla mnie pora na taki wpis nie mogła być lepsza - mimo tego, że ciągle odkrywam nowe wnętrzarskie inspiracje, to narazie taki "zimowy" klimat jest mi zdecydowanie najbliższy. Drewniane ściany, ciepłe kolory, zwierzęce skóry na meblach, kominki i ciepłe oświetlenie. 
       Kiedy wprowadziłam się w październiku do nowego mieszkania nie miałam dużego pola do popisu - po pierwsze jest wynajęte, a po drugie ma jakieś 15 metrów kwadratowych (za to nauczyłam się, że nic tak nie pobudza kreatywności jak mikro przestrzeń). W poprzednich mieszkaniach nigdy nie przywiązywałam wagi do jego wystroju - zawsze wiedziałam, że wprowadzam się tylko na rok i z jakiegoś irracjonalnego powodu wydawało mi się, że to jak będzie ono wyglądało przez te kilkanaście miesięcy nie ma większego znaczenia. I nagle, wprowadzając sie do mieszkania numer 3 (licząc od początku studiów) zapragnęłam, żeby miejsce, które przeznaczone jest do odpoczynku, nauki, spania dawało mi poczucie, że jest choć trochę spersonalizowane, a co za tym idzie komfortowe, zaciszne, po prostu moje. Koniec końców, niewiele trzeba było, żebym poczuła się jak u siebie - plakaty i zdjęcia w jasnych ramach, zapachowe świece i biała owcza skóra na krześle (teraz to prawie fotel :) ) wystarczyły.
      Za pomocą zdjęć poniżej chciałam pokazać Wam co dla mnie jest esencją "zimowego stylu". Dwa pierwsze są zdecydowanie nowoczesne i minimalistyczne, a numery 3 i 4 raczej tradycyjne, ale wszystkie doskonale wpisują się w klimat (detale robią swoje). Mój zdecydowany faworyt to domek w kompleksie Chardon we Francji, czyli ostatni w tym poście. Który Wam podoba się najbardziej?

1. The Omnia Hotel, Zermatt, Szwajcaria 




2. Hotel Eden, Bormio, Włochy 









3. Chalet Gentianes, Courchevel, Francja 







4. Chalet Chardon, Val d'Isere, Francja 









Pictures from: travelpod.ie, mapplr.com, globbi.com, mountainexposure.com, onekindesign.com, ski.mantigcollection.com, ultimateluxurychalet.com, herbal-solo.com

Saturday, November 22, 2014

For the foodies: Cup of cocoa



It's been a while since last 'for the foodies' post (I guess 'Think pink'  was the last one), so today I'm coming back with something delicious for you - cocoa! Show me one person who doesn't love it. Yeah, I thought so. Everybody does! When Columbus brought it to Spain, cocoa rapidly became very popular in Europe. Since then, it's been pure joy for our taste buds, especially during fall and winter. I prepared it with my mum last Sunday, according to her foolproof recipe:

dark cocoa (at least 1/2 of a cup, depends on how much you aim to prepare)
milk (for these 3 cups we needed a liter)
2 teaspoons of sugar
spoon of honey
30% cream
optionally favorite spices (cinnamon / ginger / a bit of chili)


Mix the cocoa and sugar in a cup with a little bit of milk. Boil the rest of milk and dissolve the honey in it. Add the cocoa when the milk's warm and mix it until you find it ready. Add the spices if you want to. In the end, whip the cream and put it onto the cocoa poured to the cups (use a confectionery syringe or just a spoon and if you don't want the cream to melt, cool a bit the cocoa first). Now get a book or watch a movie and enjoy this flavor! Bon appetit!


Minęło już trochę czaso od ostatniego posta o jedzeniu (zdaje się, że ten "różowy" był ostatni), a więc dzisiaj wracam do Was z czymś pysznym - kakao! Znacie kogokolwiek kto za nim nie przepada? Tak myślałam. Ja też nie. Kiedy Kolumb przywiózł je do Hiszpani, błyskawicznie zyskało popularność (początkowo na hiszpańskim dworze), która szybko rozeszła się po całej Europie, żebyśmy również dziś mogli za pomocą kakao rozpieszczać nasze kubeczki smakowe (szczególnie w te zimnejsze miesiące). Ja, ostatniej niedzieli, przygotowałam je z mamą, według jej niezawodnego przepisu:

ciemne kakao (przynajmniej 1/2 kubka, zależnie od tego ile chcemy przygotować)
mleko (my potrzebowałyśmy około 1l)
2 łyżeczki cukru
łyżka miodu
śmietana 30%
opcjonalnie przyprawy (cynamon / imbir / odrobina chili)

Wymieszaj kakao z cukrem w odrobinie mleka. Resztę wlej do rondelka i podgrzej, następnie rozpuść w nim miód. Dolej kakao do mleka, na koniec dodaj przyprawy i ubij śmietanę (jeśli zależy Ci, żeby śmietana na wierzchu nie rozpuszczała się jak na moich zdjęciach, warto przestudzić trochę kakao przed jej nałożeniem). A teraz bierz koc i książkę albo włączaj film i smacznego!