Strony

Saturday, September 13, 2014

Birthday girl!








September 13th again! The happiest day of the year! I'm starting the celebration today with publication of this post because it's a kind of a gift from me to me. Running a blog is one of the sources of huge satisfaction for me. It makes me feel creative and lets bring my ideas to life. It fulfills my need of sharing things with other people, exploring and self developing. Speaking shorter, it's definitely one of my favorite activities ever, so let me simply enjoy the fact I'm posting again. I'm leaving you with the pics, this preautumn outfit and amazing song for today and starting to celebrate!

Znowu 13. września! Najszczęśliwszy dzień w roku! Dziś zaczynam świętowanie opublikowaniem nowego posta jako swoistego prezentu dla mnie ode mnie. Prowadzenie bloga to jedno z najpotężniejszych źródeł satysfakcji z jakiego czerpię. Pozwala poczuć się kreatywnym i wprowadzać w życie dziesiątki pomysłów w bardzo prosty sposób. Dodatkowo zaspakaja potrzebę dzielenia myśli z innymi, odkrywania, rozwijania się. Mówiąc krócej to po prostu przyjemne zajęcie, zdecydowanie jedno z moich ulubionych. Pozwólcie zatem, że ja będę teraz cieszyć się z kolejnego opublikowanego posta i zacznę świętować, a Was zostawiam ze zdjęciami, prawie jesiennym outfitem i genialną piosenką na dziś!
























VINTAGE Jacket and Hat
NEW YORKER Top
H&M Jeans
HANDMADE Bracelets
PANDORA Bracelet
CHANEL Rouge

Thursday, September 11, 2014

Playlist #5


I can't hide, I've been neglecting the Playlist posts for a while. Probably, the reason was the fact it wasn't easy for me to find one thing that five random songs have in common. Until today. This post is a mix of songs created by young and extremely talented female vocalists. Some of them I have known for few weeks only (Zella Day, Banks), some I was familiar with for years (Kari Amirian). All of them make up as extraordinary voices and fresh melodies. When it comes to number 5 - Wildfire, though it comes from the SBTRKT album, it is placed in this post due to the Yukimi Nagano's from Little Dragon vocal. I have to admit, it is one of my absolutely favourite songs and I think she can take credit for that fondness of mine. 

Jeśli chodzi o posty z playlistami, nie da się ukryć, że ostatnio je zaniedbywałam. Głównie dlatego, że nie mogłam wybrać jednej rzeczy, która miałaby łączyć wszystkie pięć piosenek. Aż do dziś. Dzisiejsza playlista to utwory młodych i niesamowicie utalentowanych wokalistek. Na niektóre natknęłam się zaledwie kilka tygodni temu (Zella Day, Banks), innych słucham dosłownie od lat (Kari Amirian). Wszystkie charakteryzują niebanalne barwy głosu i "świeżość" melodii. Jeśli chodzi o numer 5 - Wildfire, mimo że pochodzi ona z płyty SBTRKT, jest w tym poście ze względu na wokal Yukimi Nagano z Little Dragon. Uwielbiam ten kawałek, w dużym stopniu właśnie ze względu na jej udział.












Tuesday, September 09, 2014

Space





I'm writing this post from Jastarnia, though the pics were taken in Karwia in the end of August when the tourists started leaving the seaside but the sun remained. 
I have to admit that when it had come to choosing where to spend some time - by the sea or in the mountains - I never said sea. Probably, the fact I live just a few kilometers from the beach in Gdańsk makes me want see other places. However, for a few weeks I have been residing by the sea and that began to change my point of view a little bit. 
Crowded beach where distance between blankets stands at 10 cm and a kilogram of sand in my bag after coming back home - this is how I used to think of the seaside trips. Luckily, the end of summer season turned out to be my greatest ally - the resorts still offer everything that a tourist needs, plus an ability to walk the sidewalk with no bumping each other. 
Since that weekend in Karwia I have a different picture of vacation by the sea in my mind - lot of space, clear line of the horizone, no colorful spots on the water and inhaling as deeply as possible. Exactly what I need. 

PS. Probably, I changed my opinion thanks to amazing pancakes we ate everyday with Nutella / Snickers / 3Bit / etc. :D 



Tego posta piszę już z Jastarnii, ale zdjęcia były robione jeszcze w Karwii, pod koniec sierpnia, kiedy plaże znacznie się już przerzedziły, ale resztki słońca pozostały. 
Przyznaję, że zazwyczaj kiedy przychodziło mi wybrać morze czy góry, odpowiedź była oczywista - góry. Może mieszkanie w odległości kilku kilometrów od plaży w Gdańsku sprawia, że wybieram inne miejsca, jednak fakt, że ostatnie tygodnie spędzam w różnych miejscach nad Bałtykiem trochę zmienił mój punkt widzenia. 
Zatłoczona plaża, gdzie odległość między kocami to jakieś 10 cm i kilogram piasku w torbie po powrocie do domu - tak do tej pory myślalam o wycieczkach nad morze. Na szczęście końcówka sezonu okazała się być moim największym sprzymierzeńcem - nadmorskie miejscowości nadal oferują wszystko, czego potrzeba turyście, a ponadto również możliwość swobodnego przejścia chodnikiem bez wpadania na siebie nawzajem. 
Od tamtego wypadu z morzem kojarzy mi się coś zupełnie innego niż wcześniej - przestrzeń, czysta linia horyzontu, żadnych kolorowych punktów na wodzie, oddychanie najgłębiej jak się da. Dokładnie to, czego mi trzeba. 

PS. Tak naprawdę zmieniłam zdanie prawdopodobnie dzięki naleśnikom, które jedliśmy codziennie, z Nutellą / Snickersem / 3Bitem / itp.  :D 















STEFANEL Dress
H&M Sunnies and Bangle

Sunday, August 24, 2014

Men's jacket




I have already told you how much I adore menswear in here. That outfit was much less feminine than this one. This time, instead of focusing on creating a look totally inspired with boys' clothes I concentrated on adapting one piece from their closet in this supergirly look. Lace, wedges, red lips on my ears and red lipstick and this gorgeous jacket.What's your opinion on the effect? ;)

Już mówiłam Wam jak wielka jest moja słabość do męskich ubrań  w tym poście. Tamten outfit był zdecydowanie mniej kobiecy niż dzisiejszy. Tym razem zamiast skupiać się na odtworzeniu męskiego stroju, postanowiłam przenieść jedynie jedną część garderoby panów w bardziej dziewczęce otoczenie. Koronka, koturny, czerwone usta jako kolczyki i czerwona szminka, a pośród tego czarna, męska marynarka.  Jak Wam się podoba takie połączenie?














MARKS&SPENCER Jacket
ATMOSPHERE Dress
MOHITO Wedges
RAY BAN Sunglasses
HANDMADE Bracelets
H&M Earrings and Ring
VERSACE Vintage Bag
FIORELLI Bag

Thursday, August 21, 2014

For the foodies: Think pink!


Pink is the color of calmness and composure. So I heard. They say that when we happen to be in a pink chamber our organism gets a signal it should chill out. I decided to find out what's the influence of pink food on us - in a frozen (watermelon sorbet) and liquid version ( beetroot smoothie). I'm not sure if I became more quiet and calm after that but I surely had a chance to amuse my taste buds very much. Recipes below!

Różowy to kolor spokoju i opanowania. Tak słyszałam. Podobno gdy znajdujemy się w pomieszczeniu o różowych ścianach, nasz organizm dostaje sygnał, że powinien się zrelaksować. Ja postanowiłam sprawdzić wpływ ma na nas różowe jedzenie - w mrożonej wersji jako arbuzowe lody i w postaci gęstego smoothie. Nie jestem pewna czy stałam się po tym spokojniejsza, za to wiem na pewno, że moje podniebienie było całkiem rozpieszczone. Przepisy poniżej!





WATERMELON SORBET / ARBUZOWY SORBET


Mix watermelon and a peach with some lime juice. Put the mass into the plastic ice cream moulds (I bought mine in IKEA) and set them in the freezer. Instead od the mould you can use any tiny plastic cup and some slices of limes - set them in the middle of the wooden stick and then put them in the cups filled with the fruit mass as a stand for it. They should stay in the freezer for a couple of hours but I'm never patient enough to wait so I savour slightly frozen mass ;)

Zmiksuj arbuza i brzoskwinię z sokiem z limonki. Przelej owoce do pojemniczków na lody (ja kupiłam je w IKEI) i wstaw do zamrażarki. Zamiast pojemników świetnie sprawdzają się niewielkie plastikowe kubeczki i plastry limonki zatknięte w połowie drewnianego patyczka - włożone do kubeczka z arbuzem służą jako podstawka. Lody powinny znajdować się w zamrażarce kilka godzin, ale jak rzadko wytrzymuję i zabieram się już za lekko zmrożoną masę ;)







BEETROOT SMOOTHIE / SMOOTHIE Z BURAKA

Put choped pineapple, orange and two small beetroots into the blender. Add a spoon of honey, a droplet of vanilla extract and half of glass of water. Mix it all and voila! The only thing you need to be careful with is the amount of the extract you add to that smoothie - I overdid when I was preparing that for the first time and I couldn't taste anything else that vanilla. This recipe is perfect for the beetroot fans - you can surely taste it in the smoothie and it compose perfectly with the fruit.


Wrzuć do blendera pokrojonego ananasa, pomarańczę i dwa niewielkie buraki. Dodaj łyżeczkę miodu, kroplę ekstraktu z wanilii i pół szklanki wody. Całość zmiksuj i voila! Jedyna rzecz na jaką trzeba uważać to ilość ekstraktu z wanilii jaką dodajemy - ja za pierwszym razem przesadziłam i nie czułam wiele więcej poza wanilią. Przepis jest idealny dla fanów buraków - ich smak jest zdecydowanie wyczuwalny i bez obaw, świetnie komponuje się z owocami.